czwartek, 22 września 2011

tak Heli kibicuje naszym

jak to się stało, że te zdjęcia zjawiają się dopiero teraz, zupełnie nie wiem. Coś się chyba dzieje z muminkową pamięcią i czasem ostatnio! Bywa...
oglądaliśmy w ndz mecz siatkówki, wygrany brązowy medal, sportowe emocje, Heli spała, a gdy się zbudziła, dołączyła do nas,
aż musieliśmy zrobić jej miejsce na kanapie, tak dobrze się bawiło dziewczę! Ot, szał radości ;-))))


tak pięknie Heli kibicuje naszym!

sobota, 17 września 2011

spotkania

spotykani w tym tygodniu ludzie, dużo dobrego wnosili w mój/nasz świat!

czy to na schodach w drodze do dziupli, czy w samej dziupli, czy w pracy, czy w kawiarenkach wieczorową porą, czy niedzielnym popołudniem, spotykaliśmy ludzi, z którymi dzielimy się sobą, śmiejemy do rozpuku, rozmawiamy, wymieniamy doświadczenia, bawimy się z dziećmi. jesteśmy! spędzamy czas po prostu..

dziękuję tym wszystkim, których spotykaliśmy w ostatnich dniach!
nigdy nie może zabraknąć czasu na to, by porozmawiać z drugim człowiekiem, wysłuchać go, przytulić, pobyć...no nie może!

zapowiadani już dziś goście, sprawili, że dziupla trzęsła się niemal od śmiechu i zabaw dzieci. Nina, Tadzik i Helena - połączeni koszem z zabawkami, szaleli, a my dorośli mogliśmy jeść, jeść, jeść :D:D:D i gadać, gadać, gadać :D:D:D
Bo&Company - we love You :):):):)



noc/dzień

noc, ta co już za nami rzecz jasna, była dziwna...
albo MM tak zmęczona, że nie pamięta (mało prawdopodobne, aczkolwiek możliwe jest wszystko), ale Helena spała całą noc (zasypiała po 8, obudziła nas mruczkowaniem tuż przed 7)... Spała całą noc! aż wierzyć się rano nie chciało...
dzień, ten, co jeszcze trwa, do tej pory piękny, a najlepsze przed nami, bo na gości zacnych czekamy, zaprosił na krótki spacer, do parku, do słońca, do kasztanów kolejnych i świeżego, wrześniowego powietrza. Helena wreszcie ząbki publicznie na zdjęciu pokazała, do telefonu MM szczerząc się co sił... przepiękne wrześniowe przedpołudnie...









zbierając kolejne brązowe, piękne kasztany, pomyślało mi się, że gdzie kasztany są, tam szczęśliwy dom...
hihi :) u Muminków kasztanów sporo...

piątek, 16 września 2011

jesiennie latem



znajdowanie kasztanów w trawie wciąż pachnącej latem, to ulubione zajęcie MM jeszcze z dziecinnych lat odziedziczone. Z początkiem jesieni, choć kalendarzowo i słonecznie wciąż lato, kasztany mamy wszędzie, we wszystkich kieszeniach i zakamarkach. Spacerując godzinami w ciągu dnia z Babcią (gdy MM z tęsknoty w pracy usycha) Helenka też zbiera kasztany. nazbierało się ich sporo i dziś fruwały po całym mieszkaniu, a Helena jak zaczarowana oglądała, rzucała w górę, stukała jeden o drugi - żołędzie odrzucała, jakby nie zasługiwały na dłuższe oględziny, ciekawiły za to czapeczki i szaliki żołędzi, a kasztany, tak różny każdy, zajęły nas na dłuuugie, dłuuugie minuty...
i  zdjątka piękne takie powstały (to słonko wpadające tak często ostatnio do nas zapisujemy i gromadzimy na słoty i szarości miesięcy późniejszych) i radość z zachwytów i czasu z tym dzieckiem szczęśliwym, pogodnym...


poniedziałek, 12 września 2011

skąpane słońcem dzieci

uwielbiam takie dni!
powolne, słoneczne, niespecjalne, zwykłe. z HelinkiemOkrąglinkiem przeszczęśliwym, że MM w domu ;))
Majutka wpadła, na popołudniowe słońce i harce się załapała ;))
uwielbiam takie dni!





a Heli charakterne dziewczę się robi ;)) coraz częściej i gęściej wie czego chce i wie, jak osiągnąć to, czego chce!

sobota, 10 września 2011

komunikat nr2

dziś rano, ot tak, bez żadnych zapowiedzi,
tuż obok lewej, dolnej jedyneczki, pojawiła się jedyneczka prawa ;-)))

piątek, 9 września 2011

komunikat

ku wielkiej radości naszej (i zdziwieniu Heli, że rodzice latarką coś w jej buzi sprawdzają)
przebiła się dziś rankiem przez te wymęczone dziąsełka lewa, dolna jedyneczka ;-)))

wtorek, 6 września 2011

Jej portrety...

na 6.września, 6 odsłon Heli,
każdy z portretów, uchwyconych momentów spacerowych, jakoś oddaje coś z Niej, każdy zostawia margines na dopowiedzenia i interpretacje własne, w każdym Heli odrobinę tajemnicy zostawia dla siebie..
9 pięknych miesięcy za nami!
święto u nas jak co dzień - cieszymy się, że jesteś Heliku Mały!






poniedziałek, 5 września 2011

dlaczego właśnie ta?

Helenka ma sporo zabawek.
Wśród tych ulubionych







jest garnuszek z kształtami,
są puzzle podłogowe,
są piłeczki,
klocki jakieś,
duużo, duużo książeczek.

Trochę tego się nazbierało przez te dziewięć miesięcy...



jak każde dziecko Heli ma zabawkę ulubioną,
wygrzebie ją nawet z samego dna swojego kosza,
czy nie widzi jej dzień, czy tydzień,
odszuka i spośród innych wybierze tę właśnie ulubioną:

książeczkę o KSZTAŁTACH, którą dostała od Bo&Company, przy którejś z wizyt, wraz z książeczką z tej samej serii o KOLORACH, która już nie cieszy się taką popularnością, takim poważaniem, nie jest tak często czytana, jak ta pierwsza...



dlaczego właśnie ta, pytamy się,
gdy po raz kolejny Heli przeglądać chce właśnie tę książeczkę?
znamy już na pamięć zawartość, pamiętamy jak wyglądają postacie, że na końcu są koła, a koła są wszędzie...
a Heli choć zna, wybiera wciąż, czyta wzdłuż i wszerz, pod wszelkimi kątami ogląda, próbuje, smakuje, podziwia... dlaczego właśnie ta? no cóż, może się kiedyś dowiemy... póki co, uwielbiamy patrzeć, jak wybiera swoje kształty...


sobota, 3 września 2011

głuszynka
















gdzie na ścianach pastelowy róż, tam bez wahania wchodź i zostań już...
Dom tworzą LUDZIE, a dzieci go ubarwiają (np pastelowym różem) ;-)))
w Domu Przyjaciół się czujemy jak u siebie, prawda Helenko?
za piękne popołudnie w głuszy na głuszynce, dziękujemy...



szmaragdy

czy ktoś wie jak wyglądają szmaragdy? umie określić ich kolor?
jaki blask od nich bije? jak odbija się w nich piękno?
czy ktoś widział?

poza mną znaczy się... bo
ja widziałam! dziś rano!
oczy Heleny zmieniają się w takie zielone, radosne, śliczne, duże szmaragdy...

piątek, 2 września 2011

oda do owoca






ćwiartka zimnego jabłka na dłuuuugie minuuuty zajmuje ciekawe wszystkiego rączki i łagodzi obolałe dziąsełka... tyle mogę jej w tej kwestii pomóc
mogę coś zrobić w innych kwestiach, czytam w z:
młoda matka potrzebuje nawyku regularnego dbania o siebie. Nie musi przecież rezygnować z wyjścia do fryzjera, na spacer, na basen, spotkań i rozmów z przyjaciółmi. Potrzebuje nauczyć się prosić bliskie osoby o pomoc w opiece nad dzieckiem. Zdrowo się odżywiać, wysypiać, odpoczywać. Wzmacniać ciało i umysł, praktykować nawyk doceniania siebie, tego, że wstaje w nocy, karmi, przewija, tuli, kocha, troszczy się, bawi, gotuje. Ważne, by codziennie pielęgnowała świadomość, że robi coś wartościowego, by mówiła sobie dobre rzeczy, kochała siebie za swoją czułość i dzielność, budowała poczucie siły i kompetencji w roli mamy. Była głębiej w swoim sercu...

pielęgnować takie dobre nawyki! Taaak!

wariacje na temat fontanny

że sierpniowe słonko cuda czaruje - wiadomo!
że wiatr i woda ze słonkiem szaleć lubią - też wiadomo!





ciekawe więc dlaczego Heli taka zdziwiona była, że MM taka zaczarowana, tyle zdjęć pstrykała...
jak można olśnieniami popołudnia tak dzień ubarwić ;-)


gaUganek z BBN

dziewczyny szalały, każda na swoim poziomie, każda z wdziękiem, czasem nawet razem ;-)
my łapaliśmy chwile, żeby rozmawiać, nie tylko przy stole ;-)
logika zabawy, podobnie jak logika bliskości nie zna ostrości obrazu, więc zdjęć się MM zrobić za dużo dobrych nie udało, udało się za to dobrze bawić, co może i ważniejsze?!


 


















Raz i Dwa Natasza Roczek już Ma - świętowaliśmy Jej pierwsze urodziny w tym fantastycznym miejscu, fantastycznie się bawiąc ;-)