niedziela, 1 marca 2015

lubię to!



lubię
Jej ciepłą rączkę na zimnym spacerze,
Jej zimne poliki przyklejone do moich, bo tylko na chwilę potrzebowała się przytuluć,
Jej pytania coraz ciekawsze i trudniejsze,
Jej pomysły na zabawy i szczerość,
Jej pamięć zdarzeń, zapachów, miejsc, uczuć, emocji,

no a weekend nad naszym przepięknym (!) polskim morzem to cały czas Bałtyckie, Mami?
to już bardzo, bardzo lubię! 


niedziela, 22 lutego 2015

nie wiem jak

chciałabym, żeby to miejsce żyło
dla Niej na Kiedyś, dla mnie na dziś i jutro,
a ostatnio raczej mało oddechów
nie wiem jak reanimować...

i wcale nie powodem to, że Heli z całego krótkiego lutego całe 4 razy w przedszkolu była
(choć luty jeszcze pare dni ma, od piątku kolejny antybiotyk, więc marzec przywita w domu)
ani nie to, że taka mała pracowa rewloucja przede mną
ani nie to, że nie ma o czym pisać, ani czego pokazać...

wszystko jest
więc czemu nie ma?



środa, 4 lutego 2015

w drodze

jak się jest w drodze
to trzeba być przygotowanym na zmiany
różne, ciągłe, małe, większe, chciane, zaskakujące, niepojęte
albo na to,
że się wydłuży droga
trzeba być gotowym
na Różne
np. zachwyty





Heli kolejne dni chora, od dziś nowe leki, nowe wziewy, nowe minuty inhalacji
zaproponowała temat rozmowy: czego kto nie lubi
i punktuje:
Mama nie lubi wyrzucać jedzenia i nie lubi się spóźniać
Tata nie lubi, jak Mama nie składa łóżka
Ja nie lubię niczego kupować, chodzić na żadne zakupy

takie to proste może być to wszystko
w oczach Dziecka
jak poranna cisza na spacerze
w drodze do pracy
w drodze po pytania i po odpowiedzi


wtorek, 3 lutego 2015

przerozmawiać na wylot

Anny Janko pisanie o małej zagładzie
moja wielka autoterapia... 

... We współczesnej psychologii uważa się, że wydarzenia traumatyczne nie wytwarzają wspomnień, lecz aktualia.
To znaczy, że wszystko dzieje się tu i teraz, bez względu na typowe przemijanie.
Czyli żyjesz sobie normalnie dalej, wszystko niby prawidłowo się przemieszcza z przeszłosci do przyszłości, ale na drugim planie coś się zacięło i się powtarza.
Jak na winylowej płycie, efekt zadrapania, igła gramofonu skacze w tył na pewnym wybranym odcinku utworu. (...)

Dlatego tak się dzieje, że kiedyś dawno, to, co się przydarzyło nie zostało doświadczone i przyswojone, jakby należało. (...)

Dlatego musimy to wyrozmawiać,
przerozmawiać na wylot...

niedziela, 1 lutego 2015

easy like sunday morning





















koło południa decydujemy się w końcu ubrać
uwielbiam te piżamowe niedziele




sobota, 31 stycznia 2015

and at the end of the day

liczy się jedno

ile było Śmiechu
ile Radości
takiego od ucha do ucha
takiego co serce rozczula
takiego żywego, co ożywia
takiego z Miłości

to był dobry dzień
8 km poezji
1 cukiniowa tarta
5 przeczytanych książek
3 litry gotowanego aromatycznego rosołu

i niezliczone salwy śmiechu
w wielogłosie!
przy czytaniu Dzieci z Bullerbyn, opowieści, które nie schodzą z listy Jej bestsellerów





i doprawy lepszego prezentu urodzinowego nie mogłam sobie wymarzyć
niż wspominanie Cudów
z Jej pierwszego albumu...










niedziela, 25 stycznia 2015

po prostu okruchy codzienne

wrzucam już
inaczej zginą
a budują drobiazgi i ocalają dni






czwartek, 22 stycznia 2015

wie czego chce

rzeczywiście próbuje,
a potem wchodzi cała w to, w czym rzeczywiście czuje się dobrze
jeździć na łyżwach spróbowała (następny raz spróbuje na następną zimę!)
a potem w aucie, opowiadała długo i z agrumentami
o wyższości baletu nad łyżwami...
a z baletem to już zupełnie inna historia jest



piątek, 16 stycznia 2015

tęskno za Ciepłem...

choć przecież dużego Zimna na zewnątrz nie ma...







środa, 7 stycznia 2015

o Gwiazdo Betlejemska świeć nadal nad niebem mym

subiektywne moje własne spojrzenie wstecz na Święta
niech nadal działają i zmieniają
prostotą
łagodnością
delikatnością
cichością
pokorą