wtorek, 21 października 2014

śmiech

















ja lubię mocno się śmiać

powiedziała z uśmiechem od ucha do ucha
zapraszając do śmiania wszystkich wkoło
najlepsza terapia na zbolałe serca, zmęczone głowy...
dziękuję Córeczko!

środa, 15 października 2014

po drodze

opowiadamy sobie dzień
wdychamy zapachy jesiennej ziemi
śmiejemy się jeszcze więcej
jesteśmy mocniej
oddychając po kolejnej intensywnej fazie w pracy
bawimy się w zagadki

H: jakie owoce są w środku naszych knedli dziś? Podpowiem Ci: owoc, co się zaczyna na śli...



piątek, 10 października 2014

z głowy

wracamy wszelkimi możliwymi dróżkami do domu,
byle tylko jak najdłużej oddychać tą piękną złotą jesienią
aż nagle Heli wpada na pomysł, że jest tak ciepło, że można iść przecież na lody

a co!
poszłyśmy

zajadając sorbet czekoladowy z owocami leśnymi cieszy się
ja z głowy wymyśliłam, żebyśmy poszły dziś na lody!
 

czwartek, 9 października 2014

jeśli rzeczy małe nie będą cię cieszyły, to i duże nigdy nie ucieszą









słowa z tytułu nie moje, przytoczone i pożyczone stąd: swiatjagodowy.blogspot.com
mogłabym je w powtarzać i powtarzać
przede wszystkim sobie samej

dziś mała chwila, co przyniosła dużą radość
ciemna noc, cichutka cisza snu, Heli wklejona oddycha spokojnie obok
i nagle mówi
Mami - Kocham Cię!

jak senne marzenie
zasnęłam ponownie i obudziłam się
szczęśliwa


zdjęcie na dzień dobry z pewnego pięknego poranka w naszym toskańskim pięknym wspomnieniu

środa, 8 października 2014

od weekendu do weekendu

tak to wygląda
czekamy wszsycy,
niekórzy mocniej i odliczamy
byle do piątku, byle do lasu...

szczególnie po takim cudownym miejscu, jakie odkryliśmy ostatniej niedzieli




piątek, 3 października 2014

hanging out with Her...

dziś wracałyśmy z przedszkola 2.5h
bo tak nam pięknie było na świecie






sobota, 27 września 2014

Rarytasy dzisiejszego dnia

przedpołudniem: w ogrodzie


w południe: na działce


popołudniem:  w lesie


Nic dodać, nic ująć!

wtorek, 23 września 2014

bo Jeż to nie grzyb

TM roztoczył przed Heli swoją wizję przebrania na jesienny balik.
Wysłuchała, popatrzyła na mnie i zaczęła rzewnie płakać.
Otóż wizja TM zakładała, że Heli lubiąca leśne wędrówki, przebrana będzie za jesiennego, pięknego muchomorka.
Wizja owa nie spotkała się jednak z wizją Heli,
która płacząc, rzekła: ja żadnym grzybem nie będę! bo ja (chlip, chlip, chlip) bo ja będę jeżem!

jej marzenie się spełniło. Babcia z Dziadkiem - jak zwykle - stanęli na wysokości zadania i oto dziś jeżyk balował na przedszkolnych parkietach:





our italian summer in His eyes - panoramic views...