poniedziałek, 8 grudnia 2014

nasz dzień

jakoś blisko po Jej Urodzinach
świętujemy dzień Mamy i Córki

dziś
byłyśmy Razem!
cały dzień, calutki

i Słonko zaświeciło...




zasypiając
rzekła
Kocham Cię Mami. Bądź przy mnie i nic nie mów...

niedziela, 23 listopada 2014

...bo dawno nie chwytałam za aparat...

aż dziś Heli ogłosiła, że bawimy się w fotografa
i wszystkie misie ustawiamy w kolejce
i będziemy robić zdjęcia!

no więc zbudowałyśmy studio
i pstrykałyśmy
aż przypomniał mi się kolaż o ten tu: by Piegowata

łączymy się z Wami i dziękujemy za tęczowe żołędzie!








piątek, 21 listopada 2014

kreatywny angielski

o poranku dialogi pomieszane

H: Mamo, goingujemy już wreszcie?
wyszliśmy i w samochodzie rozmawiamy dalej

H: Wiesz Mamo, I like all the colors.
M: tak? a masz jakiś jeden ulubiony?
H: tak, najbardziej lubię light blue, a nie lubię w ogóle black

dobrego dnia

niedziela, 16 listopada 2014

powstała i nasza wieża

śmiechu i przypominania było dużo
idealnie na niedzielne szare i deszczowe popołudnie




czwartek, 13 listopada 2014

na popołudnie

Ona i On
i pies
o cudownym imieniu i nazwisku: Nitka Kamerak!



na dzień dobry
















usłyszałam: Kocham Cię Mamo!
a dzień dobrze rozpoczęty to połowa sukcesu

Kocham Cię Helutku!

wtorek, 11 listopada 2014

każdy ma swój sposób

na świąteczny dzień
byłoby dobrze uszanować
jeszcze lepiej spotkać się w swoich sposobach
a rzeczywistość czasem figle płata...

powrót do miasta jakoś zawsze niełatwy



niedziela, 9 listopada 2014

listopadowe liści opady

zwracając się ku pozytywnościom, czytam felieton K.Miller z listopadowego Z. i
tak próbuję patrzeć dziś na las:

Ale nie tylko dlatego lubię listopad.
Nie czekam na niego, oczywiście, bo chciałabym jak większość z nas, żeby lato i piękna złota jesień trwały jak najdłużej. 
Ale lubię go za to, że jest taką ciekawą cezurą między ciepłem a zimą.
Takim samotnym miesiącem, innym niż wszystkie. Pociesza mnie, że to on przyjdzie po złocie i purpurze i otuli szarością. Ukoi perłową poświatą
Ujawni znów to, co skryte pod liśćmi - szkielety drzew. Subtelny, jak chińskim tuszem malowany na tle nieba rysunek gałęzi i konarów. (...)
I właśnie na szczęście jest spokojny, pozornie nudny listopad, kiedy można schować się w ciepłe koce i w siebie. Jeśli nie płonie w nas jakiś ból. 

A w listopadzie - designerskie kolory: dymy, mgły, ciemne fiolety, oliwkowy, przeróżne brązy i beże, 
cała gama szarości, zapach gnijących liści (uwielbiam) - deszczu i po deszczu. Połysk mokrych pni drzew, w mieście połysk mokrego asfaltu 
i światła uliczne na tle ciemnego nieba....
Więcej spotkań domowych z przyjaciółmi, gorąca herbata, nalewki, fotel i książka.

tak!
taki był nasz powrót do lasu dziś - mglisty z perłową poświatą, rześki i cichy, pachnący i zapraszający. cudny!

a teraz ciepła herbata, muzyka
i ciepło maminej kuchni

dobry powód nie jest zły

wysłana do Babci Marysi kartka z Italii
sygnowana datą 03/09/2014
przypieczętowana na poczcie we Florencji
niniejszym dotarła do celu,
że przez Tajlandię - nieważne!
ważne, że jest!
i to z autografem!
















czas więc zabrać się za zdjęcia z wakacji!

sobota, 8 listopada 2014

leśna regeneracja


wchodzimy do lasu
biorę cztery mocne wdechy
i czuję, że oddycham naprawdę,
a z wydychanym powietrzem, wydycham toksyny i ciężary ostatnich tygodni
oddychając i spacerując po szeleszczących liściach
ładuję baterie na najbliższe intensywne dni


piątek, 7 listopada 2014

porada na piątek!

Mamo, uśmiechnij się - będziesz miała dobry mózg!

uśmiechajmy się! więcej i więcej!

środa, 5 listopada 2014

nasze poranki

zaczynamy kolejny dzień ze słonkiem
wędrujemy małymi ścieżynkami i rozmawiamy,
a dziś to bardziej słuchałam nawet
piosenek, wierszyków, opowieści i jej planów, co dziś będzie robiła i z kim
i że się cieszy, że poznała tę nową dziewczynkę, która dołączyła do jej grupy
i że krety nie lubią światła, a to takie nietypowe
i że ludzie spieszą się do pracy, do szkoły,
a ona to ze spokojem bo dziś wcześniej wyszła
i
że
dobrze się czuje, jak jesteśmy razem

środa, 29 października 2014

rowerowe love



ostatnimi dniami wydaje mi się, że czas spędzony na rowerze
to jedyny czas, kiedy moja głowa odpoczywa od ciągłego procesowania
zbyt wielu, zbyt intensywnie, na zbyt wielu poziomach tematów zawodowych
(no dobrze, jeszcze jak biegam jak dzik po poznańskiej Cytadeli też czyszczę głowę)
na rowerze jednak inaczej...

Hesia tuli się zziębiona, 
milczymy może więcej niż zwykle, żeby oszczędzać ciepło
a ja czuję, że żyję.
Pogodo jesienna-przepiękna, trwaj!





poniedziałek, 27 października 2014

poniedziałek

w drodze śpiewamy krasnoludkową piosenkę
hej ho, hej ho do pracy by się szło
hej ho, hej ho do przedszkola by się szło

jak dobrze zacząć nowy dzień, nowy tydzień
ze słonkiem
tym na niebie
tym obok
i tym w środku!



Dobrego dnia!