piątek, 19 września 2014

o tym co łączy, a co dzieli

bardzo łączą
wspólne przygotowywanie posiłków J&H


wspólne jedzenie
wspólne szaleństwa
wspólne spacery jesiennym, pachnącym miastem


bardzo dzieli
nie tu, w innych miejsach...
może innym razem..

czwartek, 18 września 2014

gramy w miny

w pewien upalny bardzo dzień (czyli jak 98% z dni, które spędziliśmy w IT)
zwiedzaliśmy portowe duże miasto Genova - dziś mały epizod - tak na dobry początek.
Okazuje się bowiem, że ktoś tu jednak czasem zagląda :-)

Genua to miasto Krzysztofa Kolumba, więc K. wyznaczył jako jeden z punktów obowiązkowej wizyty Casa di Colombo,
co nie do końca spotkało się z aprobatą Najmłodszej, która serwując coraz to ciekawsze argumenty,
dlaczego akurat teraz nie ma ochoty iść do żadnego Casa, zrzuciła ostatecznie odpowiedzialność na piszącą te słowa,
która - przyznać trzeba rówie uczciwie - mocno nie protestowała, chcąc po prostu posiedzieć w pięknym miejscu, po prostu pobyć.
Tak, nie robić nic poza byciem.

Przysiadłyśmy więc na jednym z murków w cieniu oliwnych drzewek i delektowałyśmy się zielenią, czasem, sobą,
wszystkim dookoła, aż Heli nie wymyśliła zabawy w miny.

ileż uśmiechów przechodniów wywołały salwy gromkiego naszego śmiechu zliczyć nie zdołałam... 



poniedziałek, 15 września 2014

jest szczera moja "Grzeczna"

jakoś nie mogę zabrać się jeszcze za wakacyjne zdjęcia
(może jak ostatnio, odkryję w sobie ową potrzebę i ów zapał w listopadzie, kiedy będzie szaro)
to z dziś - ostatnie zrobione przed domem Marty i Alessandro w Veronie,
gdy dziewczyny szalały do bardzo poźnej pory - jakoś mocno pasuje mi do tego, o czym myślę nieustannie od piątku

dziś Heli osłabiona gorączką śpi od późnego popołudnia.
jest dzielna w nowym przedszkolu,
choć wiem, że dużo wysiłku wkłada
poraziła mnie mocno jednym zdaniem,
wypowiedzianym w piątkowe popołudnie w trakcie małej awanturki, rozpętanej już nie-wiadomo-o-co,
po której siedziałyśmy obie ze łzami w oczach, pytając jedna drugą, dlaczego to sobie robimy

powiedziała mi tak cały dzień w przedszkolu byłam grzeczna i teraz już po prostu nie mogę...

więc podziękować chciałam Heli
że mówi, co myśli
że mówi, co czuje
że mówi mamie takie ważne zdania!

wrócę więc do lektury Grzecznej i do wspaniałej, inspirującej rozmowy Dariusza Bugalskiego z 2011r. ze Sveinem Nyhusem, ilustratorem m.in. Grzecznej: Zlamac-tabu-ocalic-nadzieje

niedziela, 14 września 2014

poranek marzenie

czekałam na ten sobotni poranek z Nimi* od samego poniedziałku
(*eRz w komplecie,
Maja po Mamie kosi grzybki równo, dostrzegając te, których Ciocia zajęta opowieściami Heli nie dostrzegała,
a Łucja jeżdżąca po szyszkach i mchu najszczęsliwsza)


Mamo, jak tu paaachnie!
powtarzała moją śpiewkę Heli
a Cudów tego dnia było więcej, dużo więcej...








poniedziałek, 8 września 2014

Arrivederci bella Italia

powróciwszy do miejskiego zgiełku, Heli próbując zasnąć, kontynuuje fazę pytań a dlaczego.
Słyszę: a dlaczego te auta jeżdżą po naszej ulicy, a nie po autostradzie??

uważam, że genialne pytanie
uważam też (owszem jest to moje bardzo subiektywne zdanie)
że np. po włoskich autostradach mogłyby jeździć!

można mnie zabrać z powrotem...



sobota, 23 sierpnia 2014

to w drogę...


po słońce
i po siebie...

piątek, 22 sierpnia 2014

bardzo powoli...

mój organizm bardzo powoli zaczyna rozumieć i czuć,
że już może,
że wreszcie powinien
oddychać spokojniej
i Odpocząć

Jej pomysły, wyobraźnia,
Jej historie
Jej bliska Obecność
bardzo, bardzo pomagają...

dziś miałyśmy długi, powolny, piękny dzień



 

niedziela, 17 sierpnia 2014

jeszcze inny powrót

skończyłam czytać
pochłonęłam szybko,
a raczej ta książka pochłonęła mnie
dużo przeczytanych rzeczy wokół tematu...
i dużo, dużo, dużo różnych myśli

JHB Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak

powrót

tak,
znów tam wracam
a potem
czytam
wyciszona


rozmawiam z Heli
przez telefon
mówi mi Mamuś, chociaż na chwilę tu przyjedź, bo ja bardzo potrzebuję się przytulić..

jeszcze doba czekania...

sobota, 16 sierpnia 2014

im bardziej tęsknię

tym bardziej nie wiem, co ze sobą zrobić
biorę więc buty i jadę do lasu
biegać
nie zagłuszać myśli,
ale mocniej je usłyszeć
w tej ciszy
i czystości powietrza

nie mogłam się dziś skupić na bieganiu

za mocno pachniało...



Dziadek K. nauczył mnie je rozpoznawać, pokazał gdzie szukać
uczył cierpliwości szukania
dziś mocno
uczę się cierpliwości czekania

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Reisefieber

bardziej niż u Niej, to u mnie
Tęsknota miesza się z Radością Jej pięknych wakacyjnych wyjazdów

dziś puzzlowy poranek
i dużo, dużo tulenia
Heli Klejek - tak prosiła się dziś tytułować, przyklejając się kolejne razy





niedziela, 10 sierpnia 2014

Daddy's little girl

jak się nie ma, co się lubi
to się lubi, co się ma
a marzyć ciągle można...
ja np. marzę o ogrodzie
a póki co, cieszę się swoimi zielonymi balkonami
na jednym - dziś były norki zajączków i zabaw wyobraźnią kolejne rozdziały...