poniedziałek, 24 sierpnia 2015

ile waży balonik i jak pachnie dojrzałym latem?



czas pytań

czas odkryć i nazywania
czas zgadzania się na siebie

i pewna próba opisania niezdarna spotkań ostatnich, zapisana zaraz po, aby zapamiętać/utrwalić uczucia i emocje

to było jak:
zgodzić się zdjąć z siebie bardzo ogromny ciężki plecak po bardzo długiej wędrówce pod górę
wcale nie zrzucając go na ramiona osoby, która słucha
tylko stawiając obok
uważnie i niespokojnie się przyglądając
i poczuć po chwili szamotania tak ogromnie wielką ulgę
spokój
zgodę
harmonię
i czuć się jak
- choć żadne porównanie nie klei się wcale -
- jakby znaleźć pyszną zimną wodę po dniach na pustyni
- jakby wygrzać się przy kominku po dniach zimna
- jakby zjeść maminy obiad po tygodniowej jelitówce
- jakby znaleźć ukojenie w ramionach kochanej osoby po potężnej burzy z gradem i piorunami

poczuć się lekko
w swojej codziennej skórze
i zobaczyć moment,
gdy zaczynają się formować
nazwy delikatne
szybkie i krótkie jak migawki aparatu
poczuć wagę balonika
wdychać zapach dojrzałego lata
i zamknąć ze smutkiem ostatnią stronę przeczytanej książki

tak! zgoda..
na tę chwilę nic więcej, nigdzie się nie spiesząc
oddycham.

niedziela, 16 sierpnia 2015

to żyć trzeba Mamo!




zapytała mnie ostatnio o śmierć
i o niebo
i czy mnie też kiedyś nie będzie

najpierw mowę mi odebrało
a potem powiedziałam
że kiedyś jakoś tak
jakoś mnie nie będzie
i że życie mamy jedno
jeden raz
tu i teraz

pomyślała chwilę
potem dodała

no to żyjmy Mamo! to trzeba żyć...

dziękuję za Twoją mądrość
szczerość
wrażliwość
otwartość
dziękuję, że mówisz, co myślisz
dziękuję, że mówisz, co czujesz

tęsknię za Tobą Córeczko!

choć wiem, wiem
- powtarzałaś mi -
jedziesz na wakacje dobrze się bawić
wiem!
wiem, że Ci dobrze, że oddychasz
odpoczywasz
jesteś szczęśliwa
śmiejesz się
odkrywasz
i bawisz się na całego...

wtorek, 11 sierpnia 2015

wracając do weekendu…

znajduję wszystko
zapach wygrzanej słońcem ziemi
ochłodę z niespodziankowego basenu
czas beztroski z przyjaciółmi
wyciszenie na biegowych leśnych ścieżkach

siebie znajduję odpoczywającą
i cichą










czwartek, 6 sierpnia 2015

dziś na czas





bo dziś ważny dzień
i nie myślę bynajmniej o zaprzysiężeniu nowego pana p.
myślę o urodzinach
Pierwszych Urodzinach
Dziewczynki, Tej na którą tak czekałam: długo wyczekiwany Cud jest
Dziewczynki, którą pokochałam od pierwszej sekundy,
w której dowiedziałam się,
że Jest

własnych wielu pięknych kolorów Łucjo Ukochana!




szalone długie popołudnie z Nimi
można jeść pyszną rybę paluchami w kuchni
i planować czas razem w weekend
i śmiać się
i milczeć
i być sobą
i odpoczywać






za mało za to dziękuję
a wdzięczności mam pełne garście...

poniedziałek, 13 lipca 2015

słowa się nie składają w żadną całość

dobrze, że zdjęcia mówią więcej…



a dużo ciszej przecież

są jaśniejsze
wyraźniejsze
nie muszą walczyć, żeby brzmieć






wszystko może być takie proste
takie ciche
takie bez nadęcia
tu doświetlone
tam zacienione
widoczne




wszystko owiane
helikowym śmiechem



poniedziałek, 6 lipca 2015

Monday off

urlop w poniedziałek
to niezwykle przyjemny początek tygodnia
tym bardziej, że takie piękny za nami weekend
tym bardziej, że spędzony w takim doborowym towarzystwie
tym bardziej, że tak piękny, pełen dobrodziejstw smaczny i słoneczny lipiec
że taki był potrzebny,

dziękuję mocno za takie dni
za ciszę, która nie przeszkadza
i za śmiech, który leczy…

i za Twoją mądrość Helutku
za pogodę ducha
za szaleństwa do których zapraszasz
za nazywanie emocji i tego wszystkiego, co w Tobie
za radość, którą dzielisz im więcej jej masz w sobie
i za odwagę mówienia i wskazywania
nawet na drobiazgi
i sobie dziękuję
że jestem otwarta na przyjmowanie
obym zawsze tak umiała słuchać i być







wtorek, 23 czerwca 2015

jutro biorę urlop

oznajmiła wczoraj Heli w przedszkolu,
bo przyjechała moja Babunia i będę z Nią!

jak postanowiła, tak zrobiła,
skonsultowała ze wszsytkimi i dziś o 5.45 zapytała, czy może już zacząć z Babcią czytać no wiesz którą Mamo,
udało mi się przetrzymać ją do porannego budzika o 6
i zaczęły
delektować się czasem
od Czereśniowej w wydaniu kuchennym

wszystkie cztery części Czereśniowej znamy na pamięć (tyle już wspólnych podróży przez te książki)
więc nie zastanawiałyśmy się ani minuty, gdy pojawiło się: wielkie_gotowanie_na_ulicy_czeresniowej

potem znalazłam wywiad z autorką pani-z-ulicy-czeresniowej

a potem Heli mi powiedziała,
że ona z tą książką będzie gotować, nawet (!) jak będzie taka duża jak ja



poniedziałek, 22 czerwca 2015

teraz

nawet może i chciałabym
chłodzić się teraz arbuzem i wodą z miętą z mojego małego mini ogródka balkonowego i mrożoną truskawką,
ale jest inaczej
więc biorę co jest teraz
i akceptuje to teraz z całym dobrodziejstwem inwentarza
popijam ciepłą herbatę z miodem i malinami
słucham deszczu
cudnej płyty rudej Florence
i przyglądam się roześmianej buzi pewnej rezolutnej kochanej dziewczynki
świętującej połówkę urodzinową









piątek, 12 czerwca 2015

zaraz się zacznie nowy weekend


kilka obrazów z naszego długiego wyjazdowego:

było pięknie




cicho
słonecznie
pysznie






i czasem śmiesznie
też było