poniedziałek, 9 lipca 2012

sen o Warszawie / cz. 2 warszawskie kolorowe dni



Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
I warszawskie kolorowe dni.

Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt

Już dziś wyruszaj ze mną tam
Zobaczysz jak, przywita pięknie nas
Warszawski dzień.

Mam tak samo jak ty,

Miasto moje a w nim:
Najpiękniejszy mój świat
Najpiękniejsze dni
Zostawiłem tam kolorowe sny.


to Niemen - 
wiadomo - 
bardzo adekwatnie!
mój sen o Warszawie z Wami, moje Kochane,
jest gdzieś poza słowami! ukryty między naszymi nocnymi opowieściami, tylko dla nas!


dużo na tych zdjęciach jest mnie, dużo mówią o mnie i  o tym, jak patrzę na ludzi i miejsca, które kocham...  

niedziela, 8 lipca 2012

czwartek, 5 lipca 2012

proporcje


biedroneczka
i
biedrona

że punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia przekonała się dziś Heli na własne oczy.
zabawa dla obu przednia :-)

made with love



jedzenie przygotowywane z miłością,
jedzenie jedzone z miłością
smakuje po prostu o niebo lepiej! WszystkiMM!

dłonie mojej Mamy, mocno zapracowane
dłonie mojej Córki, mocno w pracy pomagające
kocham...

poniedziałek, 2 lipca 2012

What is Work Life Balance


dziś:

lawendowa przerwa na lunch!
mniam


niedziela, 1 lipca 2012

podwójnie



mała Dama zaprasza na popołudniową herbatę
na prawdziwej porcelanie, z prawdziwymi herbatnikami!

moja mała dziewczynka, tak bardzo się zmienia. Pięknie się zmienia!

obrazy, smaki i zapachy lata


jeśli maj pachnie bzem, a czerwiec jaśminem, to lipiec zdecydowanie pachnie lipą...
jeśli maj smakuje szparagami, czerwiec truskawkami, to lipiec jest zdecydowanie jagodowy...
jeśli maj przede wszystkim się zielenił, czerwiec dojrzewał kolorami, to lipiec rozjaśnia się słońcem, pachnie suchym drewnem, lawendą, różami, porzeczkami. Pachnie ogrodem, miękką trawą, ciszą w środku miasta...

więcej ostatnimi czasy obrazów niż słów,
jakoś trudny miesiąc za nami
wcale nie, że czasu brakuje, że wieczorami usypiając Heli, MM zasypia kilka chwil wcześniej niż Ona,
wcale nie, że zmęczona, że godzin tyle i raportów
że tyle do zrobienia, zapisania, przeczytania
jakoś trudny
chowam się więc,
uśpiona dziwnie
przyczajona, czekająca
słowa się chowają, kryją, grzęzną...
mam nadzieję, że po to, by dojrzeć, a nie przepaść na zawsze...
mam nadzieję, pozwolić sobie częściej na luksus celebrowania naszego świata
mam nadzieję, wrócić!