poniedziałek, 28 kwietnia 2014

emocje


kasztanowce w pełni rozkwitu, place zabaw wypełnia dziecięcy gwar
Heli roześmiana! Śmieje się w głos, całą sobą, gdy się cieszy.

Po takim popołudniu, dobrym Czasie spędzonym Razem,
zaskakuje mnie atak złości.
Helikowa złość, płacz, krzyk.
Próbuję rozmawiać - słyszę: przestań ciągle mi to powtarzać -
choć nie rozumiem, dopytuje, próbuję wiedzieć - nic
Próbuję dać Jej przestrzeń, czas na wyciszenie, odejść na kilka schodów -
jeszcze gorzej.
Łzy i u mnie się kulają - obie uczymy się nie negować swoich emocji,
radzić sobie z nimi,
nazywać je,
układać,
przytulać
uspokajamy się obie
milczymy
ja wracam do moich roślin, Heli zaczyna jakąś zabawę

zaczęła mówić, gdy przygotowałam kolację
-
H: byłam taka zła, bo byłam głodna
mm: i nie wiedziałaś jak sobie z tym poradzić?
H: no właśnie...
mm: to może następnym razem spróbujesz mi powiedzieć: złoszczę się z głodu, poproszę coś do jedzenia, bo nie wiedziałam zupełnie, jak pomóc...
H: mhm. może, może!

chyba się obie dziś dużo siebie nauczyłyśmy!

środa, 23 kwietnia 2014

doświadczanie mapy

jako, że mój czas często na opak
o Naszych Świętach
pięknych!!
pięknych!
jeszcze będzie,
teraz o zajęciach z przerwy poświątecznej

Heli w nieskrępowanej
niekontrolowanej
w wyobraźni wspólnej
stworzonej grze,
w której 3,5., 9. i 10. latek
opowiadają sobie,
siedząc bądź leżąc na mapie pewnego znanego mm miasta w De
gdzie byli,
co widzieli,
a co jeszcze muszą odwiedzić!
oczywiście w większości z tych miejsc
zanim był tam ktokolwiek z ekipy
była Basia (!)

2 godziny zajęci w swoim dziecięcym świecie
(weszłam tylko na chwile z mapą,
potem już nie przeszkadzałam)
z dużymi ilościami
śmiechu
przytulania
fikołków
dyskusji
i  maaaaaarzeń!















sobota, 12 kwietnia 2014

sobota 7.15

pierwszy poranek weekendu
Matka marzy, by spać dalej
Heli marzy, by iść do swojego biura i pracować


wstała w bardzo dobrym humorze,
gdy przyszło do mycia włosów
wymyśliła:
jutro będę miała lepszy humor wieczorem, więc lepiej na jutro przełożymy,
dobrze?

czwartek, 10 kwietnia 2014

bez patosu



porządków wiosennych ciąg dalszy

dziś skarby odkryłam ja
takie rzeczywiście Skarby - cuda sztuki dziś wymierającej
- sztuki epistolarnej,
którą regularnie uskuteczniałyśmy, budując relację,
pielęgnując nasze ogrody,
podtrzymając przed upadkiem
preciosa z sercem tworzone

Cuda Przyjaźni
która jest

wiem, jak będziesz uśmiechać się czytając
i to jest
moja radość
i Twoja
radość pomnożona
mnożona
od 16 lat!

ps. dziś moja prywatna rocznica. rocznica wieści, która zmienia moje życie każdego dnia. świadomość bycia mamą, która tak dużo kształtuje.
i jakoś historia powrotu do tej korespondencji i moje towarzyszenie Twojej ciąży wszystko ożywia.
tak właśnie. ożywia.

środa, 9 kwietnia 2014

odkryłam zakrytą kryjówkę

powtarzała Heli po wielokroć
gdy podczas wiosennych porządków
znalazła karton z zabawkami dla bobasów, chociaż chęć zabawy wzięła górę i dodała, że  jeszcze też się może nimi pobawić.
I tak się cieszyła, i pytała jak się tym i owym bawiła, a jaka wtedy była, kto jej podarował, a jak, a dlaczego, a kiedy...
Nacieszyła się, podczas sprzątania zapytałam, czy jest gotowa oddać je innym dzieciom,
powiedziała: jak się urodzi Łucja (sic!!) to oddamy, a teraz się jeszcze będę trochę bawić (sic!!), chociaż już jestem duża.

taka duża Heli
tak dużo emocji, słów, pomysłów
tak dużo historii i piosenek, które tworzy
tak dużo Jej Radości i Śmiechu

szepczę Jej na dobranoc do uszka, jak bardzo Ją kocham
słodko mruczy: to dobrze! dzięki...


 


niedziela, 6 kwietnia 2014

puenta


niedziela z Przyjaciółmi
w lesie
otwiera!





czwartek, 3 kwietnia 2014

Ona i Muzyka...

 


jedną gitarą - ogromną, z brakującą struną - koncertuje w domu,
drugą - miniaturową,również z brakującą struną - w samochodzie Babci Marysi



wtorek, 1 kwietnia 2014

feeria dźwięków



taka cisza
że słychać krzątaninę mrowiska
że słychać stąpanie po ścieżkach pokrytych dywanami z mchu
że słychać ptasie trele w tylu tonacjach
że słychać własne myśli po kątach chowane
że słychać niemal, jak pąki na drzewach strzelają dopełniając budzącą się zieloną poświatę
że słychać jak pola zawilców tańczą...

tam w lesie
słychać życie